Czwartek, 29 czerwca 2017. Imieniny Pawła, Piotra, Salomei

Stracili dach nad głową i nie stać ich na odbudowę. Pomóżcie!

2013-07-18 07:15:00 (ost. akt: 2013-07-17 18:37:27)

Rodzina, której w marcu spalił się dom w Królikowie pod Olsztynkiem, prosi o pomoc w jego odbudowie. — Potrzebujemy materiałów wykończeniowych i stali — mówi Wioletta Rutkowska, jedna z ofiar pożaru. I dodaje: — Sami sobie nie poradzimy.

„Bardzo proszę o pomoc dla mojej rodziny, niedawno spalił im się dom wraz z całym dobytkiem. Dostali lokum zastępcze, w rzeczywistości jest to barak z jednym małym okienkiem, a łazienka jest zarazem kuchnią. Chcieliby wrócić do swojego domu, ale nie maja środków na jego odbudowę. Mają dwójkę dzieci w wieku 13 i 15 lat. Na chwile obecną potrzebują jakichś materiałów budowlanych, farb, szpachli itp. Może komuś coś zostało po budowie czy remoncie i chciałby to oddać. Jeżeli ktoś chciałby wspomóc ich finansowo, to oczywiście każdy grosz im się przyda. Są to ludzie bardzo skromni i nie umieją prosić o pomoc, dlatego robię to w ich imieniu. Wszystkim, którzy zechcą pomóc, bardzo serdecznie dziękuję w swoim i w ich imieniu” — napisała w liście do naszej redakcji siostra poszkodowanej.

Dramat Rutkowskich zaczął się z 3 na 4 marca tego roku. Czteroosobowa rodzina mieszkała w jednej części bliźniaka w Królikowie pod Olsztynkiem. Feralnej nocy ich mieszkanie strawił ogień, a to, czego nie zniszczył, zalała woda. Straty oszacowano na 200 tysięcy złotych. Rodziny nie stać na remont.

Zastępczy lokal i zapomoga


Pożar wybuchł w drugiej części bliźniaka, u sąsiadów. Zaczęło się od kominka. Płomienie przedostały się kanałami wentylacyjnymi, którymi połączone były obie części. Pożar gasiło 16 zastępów straży pożarnej. Po jego ugaszeniu mieszkańcy obu części bliźniaka byli zrozpaczeni. Choć ich dom z zewnątrz prezentował się w sumie całkiem nieźle, jak na to, co przeżył, to wewnątrz było już dużo gorzej. Wyposażenie części należącej do Rutkowskich nadawało się tylko na śmietnik. Sąsiedzi byli ubezpieczeni. Rutkowscy nie.

Gmina zapewniła Rutkowskim mieszkanie zastępcze i dała jednorazową zapomogę. Lokum, które w tej chwili zajmują, to dwa niewielkie pomieszczenia. Jedno z nich to łazienka i kuchnia przegrodzone kotarą. — Jestem wdzięczna gminie za dach nad głową, ale chciałabym już wrócić do swojego mieszkania, do normalnego życia — mówi Wioletta Rutkowska. — Niestety, brakuje mi pieniędzy na remont i muszę prosić o pomoc, bo sami nie damy sobie rady.

Remont tuż przed pożarem


Dodatkowe nieszczęście tkwi w tym, że tuż przed pożarem rodzina wyremontowała dom, co pochłonęło niemal wszystkie jej oszczędności. W chwili pożaru na jej koncie były tylko drobne. Po pożarze rodzina liczyła na OC polisy sąsiada, ale ubezpieczyciel wypłacił im tylko około 20 tysięcy złotych. — Odwołałam się, mówiłam, że to kropla w morzu potrzeb, ale powiedzieli mi, że w tym przypadku to górna granica — mówi Wioletta Rutkowska. — Górna granica... Sama naprawa dachu będzie kosztowała 25 tysięcy, a to przecież dopiero początek, poddasze jest całe zniszczone, wszystkie panele, ocieplenia, regipsy. Nie ocalało praktycznie nic, trzeba zmienić nawet sufit nad parterem, bo był drewniany i częściowo się spalił. Inspektor nadzoru budowlanego, który po pożarze sprawdzał budynek, stwierdził, że możemy się wprowadzić do niego tylko wówczas, jeśli będzie wyremontowany. Powiedział, że między parterem a poddaszem strop musi być betonowy. Remontować trzeba też parter zalany przez wodę.

Z wdzięcznością przyjmiemy


Wioletta Rutkowska i jej mąż pracują, ale nie zarabiają tyle, żeby na wszystko starczyło. Mają przecież jeszcze dwójkę dzieci w wieku 13 i 15 lat, które wkrótce trzeba będzie wyprawić do szkoły. — Bez pomocy ludzi niewiele uda się zrobić, dlatego z całego serca proszę o materiały wykończeniowe — apeluje pani Wioletta. — Może zostało wam coś po remoncie, jakieś nietknięte worki z zaprawą tynkarską, szpachlą bele wełny mineralnej, paczki styropianu albo większa liczba paneli, z którymi nie ma co zrobić. My to z wdzięcznością przyjmiemy. Potrzebujemy też stali by zrobić betonowy sufit. Jeżeli ktoś by chciał nas wspomóc finansowo to oczywiście każdy grosz im się przyda. Z góry dziękujemy.

Czekamy na pomoc:
Jeśli ktoś może pomóc rodzinie Rutkowskich w odbudowie domu, nie skontaktuje się z autorem tekstu Mariuszem Jaźwińskim. Telefon: 89 539 76 39 lub 89 539 76 40.


Mariusz Jaźwiński
Polub nas na Facebooku:

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Komentarze (27) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. a&k #1147522 | 213.25.*.* 19 lip 2013 17:35

    Byliśmy tam z kolegą ,mieliśmy przywilej być jako pierwsi :):):) z materiałami budowlanymi, naprawde potrzeba tam wagonu materiałów, więc na pewno wszystko się przyda....pozdrawiamy panią Wiolettę i życzymy jak najwięcej pozytywnego myślenia!.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Kebiz #1146437 | 88.156.*.* 18 lip 2013 11:01

    Podajcie jakieś konto tymczasowe, bo np żadnych materiałów bud. nie mam, ale parę zł mogę przesłać

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. qweq #1146362 | 83.0.*.* 18 lip 2013 09:48

    Dlatego tak ważne jest ubezpieczenie mieszkań! Tak jak po powodzi 1997 powiedział ówczesny Premier Waldemar Pawlak do poszkodowanych: Trzeba się było ubezpieczyć.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. koleś #1146349 | 178.182.*.* 18 lip 2013 09:28

    Przestroga dla wszystkich, którzy w życiu liczą na farta, zamiast się ubezpieczyć.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. iss #1146346 | 78.8.*.* 18 lip 2013 09:22

    prosze podac nr konta bankowego

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (27)

Zagraj w GRY.wm.pl

  • Goodgame Empire
  • Goodgame Big Farm
  • Goodgame Poker
  • Shadow Kings - The Dark Ages